The call of Fergie

Szary, angielski dzień trwał w najlepsze. Za oknem nie padał deszcz, co w Alexie wzbudziło pewne refleksje dotyczące nieprzewidywalności natury. Wszak o tej porze roku powinno siąpić stałym, monotonnym cięgiem. Szybko jednak przeszedł do spraw bardziej przyziemnych. „Szkoda – pomyślał – chłopaki ćwiczą w zbyt dobrych warunkach, nie wiedzą, co to ciężka praca”. Po chwili uśmiechnął się i, postanowiwszy, iż po przerwie Diabełki z większym niż dotychczas przewidywanym zapasem nadrobią zaległości na siłowni, nacisnął klamkę swojego gabinetu w ośrodku treningowym w Carrington.
»Czytaj dalej

Tagi: Sir Alex Ferguson,

01